Lisek

płeć: pies
wiek: 22 lat
rasa: mieszaniec
miasto: Milanówek
sterylizacja: nie
szczepienie p. wściekliźnie: tak
odrobaczenie: tak

opis:
A JEDNAK LOS UŚMIECHNĄŁ SIĘ DO LISKA I UMOŻLIWIŁ POWRÓT DO DOMU:) 16 PAŹDZIERNIKA 2011 R. WRÓCIŁ DO WARSZAWY...... Lisek to nieduży, biszkoptowy piesek, który w schronisku mieszka stosunkowo krótko. Niestety wszystko póki co wskazuje na to, że tutaj zostanie już na zawsze :( Oczywiście wcale tak być nie musi bo nie takiego losu życzymy naszym podopiecznym, tylko czy znajdzie się ktoś kto pozwoli Liskowi być sobą i nie będzie wymagał od tej psiny postępów w zachowaniu za wszelką cenę...? Lisek to pies osiedla, znali go wszyscy, biegł zawsze za swym panem, pilnował się a gdy zbłądził wszyscy wiedzieli gdzie go odprowadzić. Wiódł spokojne acz nieciekawe życie, każdy dzień taki sam ale Lisek to akceptował, był wierny swemu człowiekowi. I pewnie tak byłoby do dziś gdyby jego pan nie trafił do szpitala....a Lisek do schroniska. Wolność i swoboda jaką dotąd miał została ograniczona do minimum a dokładniej mówiąc do granic boksu, w którym zamieszkał. Jednak Lisek się nie skarży, większość dnia śpi w swej budce, od czasu zrobi kilka okrążeń, rozprostuje kości i znów pójdzie spać...cierpliwie czeka bo myśli, że to tylko przejściowy etap w jego pieskim życiu. My jednak wiemy, że jego pan już nigdy po niego nie wróci. Lisek liczyć może jedynie na łaskę lub niełaskę innych ludzi, ludzi których jeszcze nie spotkał a którzy miejmy nadzieję wypatrzą to ogłoszenie i zdecydują się "uwolnić" Go. Po osiedlu, na których mieszkał Lisek krążyła jeszcze jedna historia, która wydaje się być bardzo prawdopodobna. Podobno źli ludzie, do których swego czasu niechcący zabłąkał się Lisek próbowali go powiesić, wskazywały na to ślady na szyi i nagły, traumatyczny lęk przed zakładaniem obroży. Do dziś dnia Lisek nikomu nie pozwolił sobie założyć ani obroży ani szelek. Uznaliśmy, że po takim przeżyciu wpełni ma prawo rządać od nas zrozumienia wobec czego nie narzucamy się. Skoro jemu spacery na smyczy nie są potrzebne do szczęścia - my to szanujemy i dajemy Mu tylko to czego od nas oczekuje, miłość, czułość, pieszczoty, wtulanie się w kolana... Czy jest ktoś kto podaruje taki dom Liskowi....?

kontakt:

Adopcję prowadzi Małgosia, tel. 503 110 948