Czy zdąży do domu? Coraz częściej zadajemy sobie to pytanie, coraz bardziej martwimy się o jego przyszłość. Bo choć Brutek jest w naprawdę dobrej formie, to już senior. Pyszczek powoli coraz bardziej pokrywa mu siwizna. A czasu na czekanie ma coraz mniej. Z każdym dniem za kratami maleją szanse, że zdąży poznać, czym jest prawdziwy, kochający dom.
Bo prawdziwego domu Brutek nigdy nie miał. Dotychczas życie go nie rozpieszczało – spędził je w złych warunkach, nikt specjalnie o niego nie dbał, a wręcz był zaniedbywany. Pomimo nienajlepszej przeszłości Brutek jest niesamowicie radosnym i ciekawym świata psem. Mimo że nie jest już szczeniakiem, to prawdziwy wulkanik energii. W jego oczach wciąż widać młodzieńczy, figlarny błysk, a gdy się cieszy, podskakuje niczym piłeczka. Jest wielkim fanem spacerów – kocha eksplorować, węszyć, tarzać się w trawie. Chłopak uwielbia też towarzystwo człowieka – chętnie wybierze się na wspólną przechadzkę, a także odpocznie razem z opiekunem na polance. Długie drzemki na kanapie zapewne też doceni, najlepiej takie u boku swojego człowieka Dobrze odnalazł się w towarzystwie 12-latków – chętnie zgarniał głaski, ale i równie chętnie biegał z nimi po leśnych ścieżkach! Przy mniejszych dzieciach nie czuje się jednak pewnie, dlatego szukamy mu domu bez takich szkrabów. Ostatnio Brutek miał okazję odwiedzić mieszkanie – dzięki tej wizycie wiemy, że poradzi sobie z pokonywaniem schodów, wchodzeniem do pomieszczeń, szybko zdobędzie też kanapę
Nasz kompaktowych rozmiarów Brutek to niezwykle pozytywny jegomość. Dziarski, pogodny. Można się od niego uczyć radości życia, cieszenia się małymi rzeczami – słońcem, spacerem, relaksem na trawce. To mądry życiowo psiak, asertywny, potrafiący wyznaczyć granice, mający swoje zdanie.
Niestety ostatnio chłopak wyraźnie posmutniał… Nasz malutki starszy pan nie radzi sobie w schronisku przy takich mrozach ☹ Ciągłe zimno, wilgoć, przeszywający do szpiku kości wiatr. Niewesołe jest życie staruszka w schronisku. Dlatego pilnie szukamy dla Brutka domu, choć tymczasowego. Aby zdążył poznać, czym są miłość, troska, ciepło domowego ogniska. By schronisko było dla niego tylko chwilowym przystankiem i szansą, aby to, co w jego życiu najpiękniejsze, było jeszcze przed nim. Wierzymy, że gdzieś tam jest Brutkowe szczęście – prawdziwy Człowiek, który pokocha go takim, jakim jest. Zwykłym czarnym kundelkiem z niezwykłym, figlarnym błyskiem w oku. Musimy tylko jak najszybciej pomóc im się odnaleźć.





















