Reksio

już w nowym domu

Reksio
Reksio
Reksio
Reksio
Reksio
Reksio
Reksio
Reksio
Reksio
Reksio
Reksio
Reksio
Reksio
Reksio

Kiedy trzy lata temu Reksio jechał do domu, cieszyliśmy się. Zawsze się cieszymy, bo nowy dom to ogrom dobra dla psa. Nie spodziewaliśmy się jednak, że nagle, po trzech latach od adopcji przyjdzie nam szukać dla Reksia nowego domu. I to na cito, bo jeśli go nie znajdziemy to Reksio wróci do schroniska.

Czym zawinił? W zasadzie to niczym. W domu pojawiły się koty. W przypadku jednego z kotów nie udała się prowadzona terapia behawioralna, nie udało się zbudować między zwierzętami bezpiecznej relacji, stąd decyzja o szukaniu nowego domu dla Reksia.

Choć imię ma pospolite, to nic więcej w nim takie nie jest. Reksio jest wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju! To średniej wielkości pies ze śliczną, białą krawatką. Aktualnie ma około 4 lat. Wiele w nim optymizmu, radosnego spojrzenia na świat i wiary w człowieka. Reksio kocha ludzi całym swoim psim serduszkiem. To oni stanowią najważniejszy punkt jego dnia codziennego. Reksio uwielbia ludzkie towarzystwo. Nie miał styczności z małymi dziećmi dlatego trudno nam powiedzieć jakie miałby z nimi relacje.

Spacerowo ideał. Znakomicie odnajduje się w dużym mieście, na ruchliwych ulicach czy w komunikacji miejskiej. Od trzech lat mieszka w końcu w Warszawie. Jest nauczony noszenia kagańca. Znakomicie podróżuje autem. Nie reaguje na biegaczy, rowery czy hulajnogi. Zna wiele komend, jest bardzo posłuszny, nie wchodzi bez pozwolenia na meble. Nie boi się fajerwerków, hałasu czy donośnych dźwięków.

Świetnie spaceruje na smyczy. W stosunku do innych psów przyjacielski: te mijane pięknie ignoruje, do tych które już zna ciągnie w przyjacielskich i towarzyskich zamiarach.

Reksio jest psem nauczonym życia z człowiekiem. W domu zachowuje czystość. No typowy domowy pies, któremu bardzo ale to bardzo w życiu się nie powiodło.

Z całego serca prosimy o dom dla niego. Tak bardzo nie chcielibyśmy aby znów znalazł się w schronisku. On tu już był, jako psi dzieciak. Drugi raz, po trzech latach w warunkach domowych, będzie mu piekielnie trudno zrozumieć dlaczego nie jest już ciepło, dlaczego nie ma ręki która pogłaszcze, a przede wszystkim tego, dlaczego ponownie został porzucony.