Za Fabiem długa droga i ogrom pracy. Kiedy trafił do schroniska we wrześniu 2025, był cieniem psa. Przerażony ludźmi, unikał kontaktu i chował się za budą, jakby chciał stać się niewidzialny. Każde zbliżenie do jego boksu budziło w nim lęk. Dzisiaj to już zupełnie inny chłopak. Na widok znajomych twarzy podbiega do furtki, merda ogonem i czeka by wyjść na podwórko. Największą radość sprawiają mu przed spacerowe, podwórkowe harce z ukochanym kompanem Bulim, który odegrał ogromną rolę w jego przemianie. To właśnie Buli dodał Fabio odwagi i pokazał mu, że ludzie mogą być dobrzy, a świat poza schroniskowymi murami wcale nie musi być straszny.
Od marca 2026 Fabio regularnie chodzi na pełnowymiarowe spacery. Coraz śmielej poznaje otoczenie i robi kolejne postępy. Obecnie uczymy go większej samodzielności. Chłopaki spacerują razem, ale podczas wspólnych wyjść coraz częściej rozdzielamy ich na dłuższe fragmenty trasy, żeby Fabio uczył się pewności siebie bez Buliego u boku. Wciąż traktuje go jak swojego starszego brata i źródło wsparcia, jednak jego nieobecność nie powoduje już panicznego strachu ani zagubienia. Została jedynie niepewność, którą z każdym tygodniem udaje mu się pokonywać. Nasz nieśmiałek szuka wówczas wsparcia w człowieku.
Fabio byłby szczęśliwy, mogąc zamieszkać u boku drugiego, stabilnego psa, ale adopcja jako jedynaka również jest możliwa. Potrzebuje tylko tego, czego nigdy nie da się zastąpić: czasu, cierpliwości i szansy. Jeśli poświęcisz mu kilka spotkań, pozwolisz się poznać i nie będziesz oczekiwać miłości od pierwszego wejrzenia, zyskasz przyjaciela na dobre i na złe. Bo kiedy Fabio wpuszcza człowieka do swojego serca, zostawia go tam już na zawsze.





















