Bobik

już w nowym domu

Bobik
Bobik
Bobik
Bobik
Bobik
Bobik
Bobik
Bobik
Bobik
Bobik
Bobik
Bobik
Bobik
Bobik
Bobik
Bobik
Bobik
Bobik
Bobik
Bobik
Bobik
Bobik
Bobik
Bobik
Bobik
Bobik
Bobik
Bobik
Bobik
Bobik
Bobik
Bobik
Bobik
Bobik
Bobik

Bobik ma w sobie całe pokłady miłości do człowieka. Jak to możliwe, że po tak przykrej przeszłości wciąż kocha ludzi, wie tylko on. Bo Bobik kiedyś miał coś na kształt „domu”, ale nigdy nie był jego częścią. Nigdy nie był niczyim przyjacielem, nie był członkiem rodziny. W swoim przedschroniskowym życiu mieszkał na krótkim łańcuchu, którym nawet nie sięgał do budy, gdzie mógłby się schronić. Tkwił tak przez długie dni i noce… Potem było schronisko – i tu też utknął… Mimo że jest wesołym, niezwykle towarzyskim i oddanym psiakiem, na nowy dom czeka już ponad 3 lata – przeszło 40 miesięcy, grubo ponad 1000 dni.

A póki czeka, aż ktoś go dostrzeże, korzysta pełnymi łapkami z nikłej namiastki tego, co mógłby mieć w domu. Bo choć to diablo smutne, to właśnie schronisko wiele zmieniło w jego życiu. To właśnie tu poznał, czym są spacery, mógł zobaczyć coś więcej niż tylko własne podwórko. Tu wreszcie ktoś okazał mu czułość, zainteresowanie, tu ktoś zatroszczył się o jego zdrowie.

Spacery wprost uwielbia i bardzo na nie czeka. Kiedy już miną pierwsze emocje związane z opuszczeniem boksu, Bobik potrafi pięknie spacerować. Nie boi się ruchu ulicznego. W relacjach z innymi psami bywa różnie. Te mijane potrafi minąć spokojnie, potrafi również spacerować równolegle z innym psem, jednak nie zawsze każdy spotkany pies staje się jego najlepszym przyjacielem. Choć ma też w schronisku psie koleżanki, z którymi w pełnej zgodzie biega na schroniskowym podwórku. Gdyby miał zamieszkać w domu, w którym jest już pies, konieczne będzie wcześniejsze zapoznanie.
Bobik poznał urok nie tylko spacerów, lecz także samochodowych wycieczek. Odkryliśmy, że jest fantastycznym kompanem podróży autem. Zabiegi weterynaryjne, takie jak pobranie krwi, znosi ze spokojem.

Bobik spędził też kilka tygodni w hoteliku, gdzie przechodził rekonwalescencję po zabiegu łapki. Był wzorowym gościem. W swoim pokoiku zachowywał czystość, wszystkie potrzeby załatwiał na zewnątrz, niczego nie niszczył. Nie bał się odkurzacza i bez problemu poruszał się na kafelkach. Chętnie towarzyszył ludziom we wszystkich czynnościach, bardzo cieszy się z ich obecności. Także w schronisku jest bardzo towarzyski. Lubi kłaść się między ludźmi, przysłuchiwać się rozmowom. Nietrudno go sobie wyobrazić w domu, z rodziną. Pewnie leżałby sobie w jakimś miejscu z widokiem na kuchnię i z radością obserwował domową krzątaninę.

Przeszłości nie zmienimy, wyrządzonych dawniej krzywd nie naprawimy. Jednak mocno wierzymy w Bobika – w to, że gdzieś jest człowiek, który doceni tego nietuzinkowego, ciekawego świata psa. Który podaruje mu miejsce w swoim sercu i w swoim domu. W schronisku nie poprawimy już w żaden sposób życia Bobika – to może się zdarzyć tylko w domu. Bobiś tak bardzo zasługuje, aby jego długie czekanie zostało wynagrodzone.