Jest u nas zaledwie kilka dni, a już skradł wiele wolontariackich serduszek.
W maleńkim ciałku mieszka piesek, który z całych sił kocha człowieka. I choć w pierwszym kontakcie jest nieufny, to wystarczy kilka chwil, aby zaczął tulić się do człowieka i rozdawać soczyste buziaki.
Pręcik najprawdopodobniej jest niewidomy, choć odnosimy wrażenie, że być może widzi zmiany w natężeniu światła. Bezbłędnie jest w stanie zlokalizować człowieka. Pręcik jest u nas bardzo krótko, jeszcze tego nie sprawdziliśmy u weterynarza – okulisty, ale wkrótce to nadrobimy.
Pomimo swojej niepełnosprawności Pręcik radzi sobie znakomicie. Bez trudu potrafi odnaleźć miseczki, wie gdzie jest jego posłanko, potrafi wejść do budy. Buda i schroniskowy boks tak bardzo nie pasują do tego delikatnego psa…
Na spacerach jest dziarski, pewny siebie. Dzielnie maszeruje przed siebie, nie wchodzi na drzewa, wystarczy delikatnie pokierować go smyczką, a od razu wraca na właściwy tor.
Psie znajomości zawiera ze spokojem. Ciekawsko obwąchuje psich kumpli, a wtedy jego mały ogonek zwija się w obwarzanek. W relacjach z napotkanymi psami jest delikatny i przyjacielski.
Pręcik został znaleziony w opłakanym stanie. Jego futro było wielkim kołtunem, który ważył 4 kg. Sam pręcik waży 5 kg i aż trudno wyobrazić sobie, że dźwigał na sobie taki ciężar.
Maluch doświadczył już w swoim życiu zaniedbania i bezdomności. Z całego serca prosimy o dom dla niego, aby od teraz doświadczał od ludzi tylko ciepła i miłości.








