Jego uroda przyciąga uwagę. Człowiek chciałby od razu zakumplować się z nim, wyczesać, zabrać na spacer. Ale Madox jest innego zdania.
Ludziom nie ufa, utrzymuje dystans, zachowuje czujność nawet wtedy, gdy z radością wita znajome osoby. Wolontariusze starają się wprowadzać w jego bezdomność choć trochę pozytywnego urozmaicenia, żeby mógł poznawać smaki nie tylko karmy i smaczków ale również smaki zabawy i radości, ciekawości i sprawczości.
Znajomym osobom potrafi sprezentować wzruszające chwile żywiołowego entuzjazmu. Trwają krótko ale są bezcenne. Źywiołowo też potrafi bronić swojej strefy bezpieczeństwa, bo poczucie bezpieczeństwa to wartość sama w sobie.
Madox to również obserwator. Często można zobaczyć go leżącego z założoną łapką na łapkę, przyglądającego się wolontariackiej krzątaninie.
Wzruszająca jest jego postawa wobec suczek z sąsiednich boksów podczas ich wspólnych zabaw. Jest zrównoważonym, szarmanckim, przyjaznym towarzyszem. I z niektórymi psami umie dzielić neutralną przestrzeń zachowując psią komunikację.
Intrygujący gość.
I jak każdy ceni zrozumienie, prawo wyboru, cierpliwość.
Więc cierpliwie pielęgnujemy relacje z Madoxem. I nadzieję na jego zaufanie.
Madox szuka człowieka, który pozwoli mu być sobą i da poczucie bezpieczeństwa.
Być może w domowych warunkach Madox umiałby zaufać.































