Benji do schroniska trafił z końcem sierpnia 2025 roku, gdzie z czasem poznaliśmy go jako psa radosnego, uwielbiającego zabawy w ganianego i piszczące zabawki. Bieganie z nim po schroniskowym podwórku czy wybiegu, było/jest frajdą nie tylko dla Benji-ego, ale również dla nas, wolontariuszy. Jest młody, oceniony w momencie przyjęcia na ok. 1,5 roku. To pies, który na otwartej przestrzeni czuje się bardzo dobrze, a towarzystwo człowieka sprawia mu radość. Szukaliśmy dla niego opiekuna aktywnego fizycznie, który zapewni mu dużo ruchu.
Benji od drugiej połowy lutego do końca kwietnia 2026 przebywał w domu tymczasowym, gdzie pokazał oblicze nieznane dotychczas wolontariuszom. W warunkach schroniskowych psy często tłumią emocje, które szukają ujścia po przejściu w tryb domowy. W zestawieniu z zasobami takimi jak kanapa, jedzenie czy wreszcie uwaga człowieka, Benji zaczął przejawiać zachowania konfliktowe. Doszło do pogryzień i pomimo starań opiekuna, sytuacja go przerosła. Benji z końcem kwietnia 2026 wrócił do schroniska.
Nie szukamy dla niego kogoś, kto „uratuje miłością”. Benji potrzebuje mądrego przewodnika, opiekuna, któremu nie będzie straszna praca z jego lękami i kto zapewni mu bezpieczne i przewidywalne życie. Rutyna w docelowym domu Benji-ego jest niezwykle ważna. Benji potrzebuje osoby bardzo stabilnej emocjonalnie i doświadczonej w pracy z psami reaktywnymi. Osoby, która rozumie jak ważny jest stały plan dnia dla psa, dla którego zachwianie rutyny to utrata poczucia bezpieczeństwa. To nie jest pies dla każdego.
Benji potrzebuje rygorystycznych zasad oraz procedur bezpieczeństwa (praca w kagańcu, klatka kennelowa, jasne granice). Niestety w domu poczuł silną potrzebę wzmożonej czujności i w poczuciu zagrożenia doszło do pogryzień (potrafił wziąć smakowity kęs z ręki, po czym kolejny chwycić już z ręką…). Ma na swoim koncie pogryzienia, które nie były jedynie „ostrzegawczymi kłapnięciami”. Zdaniem behawiorysty ręka nie kojarzy mu się dobrze, w przeszłości musiał być psem bitym a fakt, że został znaleziony w środku lasu, przywiązany do drzewa, też może wiele mówić o tym, czego zaznał zanim trafił do schroniskowego boksu. Widok dłoni przy pysku potrafi go mocno zestresować. Równocześnie głaski sprawiają mu przyjemność i umie się przy nich zrelaksować. Trzeba nauczyć się czytać sygnały które daje i wiedzieć, kiedy czas pieszczot powinien dobiec końca. Może nawet lepiej pracować z nim przy ograniczonym dotyku, nawet, jeżeli sam będzie się o niego dopominał. Podzielimy się wszystkim, czego zdążyliśmy nauczyć się w kontaktach z nim.
Co istotne, Benji ma za sobą przygodę ze szkółką dla psów, gdzie dał się poznać jako pies bardzo inteligentny, bystry i chętny do współpracy. Trenerzy dostrzegli w nim duży potencjał do dalszej pracy. To pies, który najlepiej odnajdzie się u osoby gotowej poświęcić czas na budowanie relacji, konsekwentne prowadzenie i spokojne rozwijanie jego umiejętności. Dla Benji-ego nie szukamy drogi na skróty ani szybkich efektów. Potrzebuje opiekuna cierpliwego, zaangażowanego i gotowego pracować z nim krok po kroku, ciesząc się z każdego, nawet najmniejszego postępu. Szkolenie nie mogło być kontynuowane ze względu na powrót Benji-ego do schroniska, dlatego część rozpoczętej pracy wciąż czeka na swój ciąg dalszy. Może właśnie Ty zdecydujesz się dać mu/Wam szansę i pozwolisz, aby ta przygoda trwała dalej?
Szukamy dla niego człowieka-przewodnika, a nie tylko opiekuna. Szukamy domu bez dzieci, ale inny psi towarzysz mile widziany. Wymagałoby to jednak stopniowego zapoznania, więc przyjazdy do schroniska związane byłyby z budowaniem relacji nie tylko z człowiekiem, ale również psim bratem czy siostrą. Jest to warunek absolutnie konieczny. Dlatego Benji nie nadaje się do pierwszego lepszego domu (choćby to byli najcudowniejsi ludzie na świecie), szukamy człowieka specyficznego – bez dzieci, z doświadczeniem, gotowego do pracy z behawiorystą. Chcemy być z Wami w pełni uczciwi – to pies o dwóch twarzach. W schronisku dał się poznać jako absolutny anioł i ulubieniec wolontariuszy. Niestety, w warunkach domowych rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Benji zmaga się z problemami behawioralnymi. On kocha spacery, pięknie chodzi na smyczy, wpatrzony w opiekuna. Szukamy dla niego bardzo świadomego złożonej psiej natury człowieka. Ze swojej strony gwarantujemy wsparcie psich behawiorystów. Z Benji-m trzeba pracować nad tym, aby poczuł się w domu bezpiecznie i nie miał już potrzeby pozostawać w trybie przetrwania i ciągłej czujności. Ten pies musi w końcu odpocząć. Poczuć, że jest w domu. Takim na zawsze.
To, co udało się zrobić do tej pory, to bogata diagnostyka. Benji zmagał się z pasożytami. Jego cierpienie miało związek z bardzo złym stanem jelit i niedoczynnością tarczycy, co też mogło wzmagać w nim stres. To wszystko się na siebie nałożyło. Na ten moment chłopak jest już ogarnięty pod kątem leczenia. Wynik na lamblie negatywny, kłopoty z jelitami opanowane, tarczyca wyregulowana. Dzięki pobycie w domu tymczasowym, Benji doszedł do siebie fizycznie. W warunkach schroniskowych nie otrzymalibyśmy tak dobrych wyników w postawieniu chłopaka na nogi. Tutaj podziękowania dla DT, że walczył o niego i bardzo pomógł w poprawieniu jego stanu zdrowia. Teraz czas na dom docelowy, który będzie wiedział, jak postępować z tak wyjątkowym psem. Zadzwoń, przyjedź, poznaj. Ułożymy plan małych kroków, który pozwoli abyśmy wspólnie mogli dopisać do historii Benji-ego happy end.





















