Tosia jest niewielką, puchatą kulką, która w swoim życiu przeszła już naprawdę wiele.
Zanim trafiła do naszego schroniska koczowała we wsi licząc na to, że ktoś zlituje się i nakarmi.
I tak się stało, znalazł się ktoś, komu los Tosi nie był obojetny. Nakarmił, złapał, zapewnił bezpieczeństwo.
Kiedy Tosia do nas trafiła była potwornie zakleszczona, miała złe wyniki badań.
Teraz dochodzi do siebie zdrowotnie.
Z Tosią będziemy dopiero się poznawać i wówczas napiszemy o niej więcej.


