Diana

Diana
Diana
Diana
Diana
Diana
Diana
Diana
Diana

Nigdy nie wiemy, jak długo potrwa pobyt danego psa w schronisku. Niestety smutna rzeczywistość jest taka, że gdy trafiają do nas psy starsze, chore lub większych rozmiarów, już na początku zdajemy sobie sprawę, że ich szanse na szybkie znalezienie domu są niewielkie.

Kiedy po raz pierwszy zobaczyliśmy Dianę, od razu zwróciła naszą uwagę, nie tylko przez fakt  jak wspaniałym jest psem, ale również z uwagi na to, że bardzo źle wyglądała. Trudno pogodzić się nam z myślą, że ktoś codziennie patrzył na pełną miłości, delikatną i niezwykle ufną sunie, a mimo to nie zdecydował się jej pomóc.

My nie czekaliśmy na cud i zaczęliśmy działać,  dziś Diana jest już po operacji usunięcia guza. Otwarcie jamy brzusznej w osłupienie wprowadziło nawet weterynarzy: guz ważył 5 kg i miał około 30-40 cm wielkości. Naciskał i przesuwał w bok narządy wewnętrzne i powoli skazując Dianę na śmierć głodową. Histopatologia szczęśliwie pokazała, że zmiana nie była złośliwa. Dianka jest wciąż bardzo chuda. Jest karmiona kilka razy dziennie, małymi porcjami. Powoli nabiera sił.

Pomimo cierpienia, na jakie została narażona, od dnia przyjazdu do schroniska Diana jest niesamowicie ufna w stosunku do ludzi. Cieszy się ich widokiem, chętnie tuli się i przyjmuje głaski. Chętnie wychodzi na spacery, cieszy na widok szelek w rękach wolontariusza. Spaceruje wolnym, spokojnym krokiem, delektuje trawą i lasem. Jest wspaniała w relacjach z innymi psami.

W okresie pooperacyjnym Diana mieszkała w ciszy hoteliku dla zwierząt. Dzięki temu wiemy, że w pomieszczeniach zachowuje czystość. Wizyty weterynaryjne znosi z godnością i spokojem. W aucie trochę się kręci, ale potrafi też położyć się i odpoczywać.

Diana to wspaniała sunia o anielskiej cierpliwości, ogromnym sercu i łagodnym spojrzeniu. Ogromnie cieszy nas fakt, że mimo swoich doświadczeń, ona wciąż lgnie do człowieka i potrafi zaufać niemal od pierwszych chwil. Wiemy, że adopcja psa, który już przeszedł swoje w życiu może budzić wiele obaw. Rozumiemy strach i wątpliwości. Ale czy to wystarczający powód, by takie psy nigdy nie dostały swojej szansy? Szansy na życie w domu, na ciepło, troskę i miłość, których dotąd nie zaznały? Diana zasługuje na to, by choć raz poczuć, czym jest prawdziwy dom.

Diana to jeden z kilkunastu psów, które trafiły do nas w kwietniu 2026 roku w wyniku interwencji. W sądzie toczy się obecnie sprawa, w której odebrane psy są dowodem rzeczowym. W związku z tym, do czasu zakończenia sprawy, ze względów formalnych, psy interwencyjne mogą przebywać w domu tylko na umowie o DT. Z uwagi na prowadzone postępowanie poszukujemy domów w okolicach Milanówka/Warszawy.Prosimy, niech obecna sytuacja tych psów, spowodowana ludzkimi zaniedbaniami i okrucieństwem, nie odbiera im szansy na prawdziwy, kochający dom. Z całego serca zachęcamy do otoczenia ich opieką! Niech przekonają się wreszcie, czym jest prawdziwa troska i spokój.