Ores

opiekun wirtualny:
Goja i Astro
płeć: pies
wiek: 14 lat
rasa: mieszaniec
miasto: Milanówek
sterylizacja: nie
szczepienie p. wściekliźnie: tak
odrobaczenie: tak

opis:
8 LIPCA 2017 R. - TO BYŁ WSPANIAŁY DZIEŃ DLA STARUSZKA ORESA, SZCZĘŚCIE SIĘ O NIE UPOMNIAŁO :) ZAMIESZKAŁ W MILANÓWKU ------ Ores to średniej wielkości psiak w średnim wieku. Wraz z czterema innymi psami został interwencyjnie odebrany opiekunom ze względu na złe warunki, w jakich przebywały zwierzęta. Trudne życie odbiło się na jego wyglądzie i zdrowiu. Wygląda na nieco starszego niż jest w rzeczywistości, ma braki w uzębieniu. Od początku pobytu w schronisku nie udało mu się też przybrać na wadze. Jest dość chudy, pomimo specjalnej diety. Próbowaliśmy go diagnozować pod tym kątem, ale wyniki badań nie wykazują nic szczególnego. Ostatnie badanie krwi miał w listopadzie 2015r. - parametry wątrobowe i nerkowe wyszły w normie. Z początkowego zachowania wszystkich czterech psów z tej interwencji możemy wnioskować, że ze strony ludzi nie spotkało ich wcześniej za wiele dobrego. Ores na początku był wystraszony, bardzo bał się ludzi, nigdy jednak nie okazał wobec nas ani odrobiny agresji. Na szczęście udało mu się przezwyciężyć lęk i dziś bez problemu daje sobie zakładać szelki, zapinać smycz i wychodzi na spacer. Dogaduje się praktycznie ze wszystkimi psami - w większym towarzystwie czuje się zdecydowanie lepiej. W schronisku wychodzi na spacery w stadku psów ze swojego podwórka, z którymi czuje się pewniej. Jednak o ile Ores uwielbia bieganie po swoim podwórku, to w przeciwieństwie do wielu psów, spacery nie są dla Oresa czymś niezwykle wyczekiwanym. O ile z psimi kolegami drepcze całkiem chętnie, to samotne spacery nie sprawiają już mu to takiej przyjemności. Jak ma gorszy dzień, to bez psiego towarzystwa „blokuje się” i nie chce iść przed siebie. Przy odpowiednim zachęceniu, dozie cierpliwości i delikatności Ores daje się namówić na dalszy spacer ,ale jak nie ma oparcia w innych psach to własne podwórko wydaje mu się znacznie bezpieczniejszym miejscem. Na szczęście w ostatnim czasie widzimy wzrost zaufania w stosunku do ludzi. Coraz chętniej podbiega do człowieka i zabiega nawet o pieszczoty, ale nie jest w tym nachalny. Ores od początku dobrze reagował na dzieci, jeszcze w czasie jak unikał dorosłych, do dzieci sam podchodził i dawał im się głaskać. Od niedawna stał się zdecydowanie pogodniejszym psem. Zaskoczył nas jak ładnie potrafi się bawić zabawkami - dorobił się nawet swojej ulubionej piszczałki, którą pięknie się bawi. Z Oresem wciąż trzeba postępować delikatnie. Wiemy jednak, jak wiele można osiągnąć cierpliwością, konsekwencją i troską. Dla Oresa najlepszy byłby dom z psim towarzystwem, które zdecydowanie ułatwiłoby przełamanie pierwszych lodów. Czy znajdzie się ktoś, kto wynagrodzi temu pięknemu psiakowi dotychczasowe krzywdy, jakie spotkały go ze strony ludzi? Jesteśmy mu to winni...