Sonia

płeć: suka
wiek: 8 lat , 5 miesięcy
rasa: mieszaniec
miasto: Milanówek
sterylizacja: tak
szczepienie p. wściekliźnie: tak
odrobaczenie: tak

opis:
7 CZERWCA 2014 R. SONIA ZAMIESZKAŁA W DOMU NASZEJ WOLONTARIUSZKI -------- Sonia i Draguś to prawdopodobnie potomstwo bezdomnych rodziców mieszkających dziko na terenie ogródków działkowych. W czerwcu 2013 zostały znalezione już bez rodziców, w opuszczonym domku, jedno szczenię nie żyło a Sonia i Draguś miały tak potworną ilość kleszczy na sobie, że pewnie lada moment podzieliłyby los swego brata. Zostały więc znalezione w ostatniej chwili, miały babeszjozę ale szczęśliwie udało się je wyleczyć. Były przerażone, na wpół dzikie, bały się ludzi. -----Trafiły do domu tymczasowego a stamtąd do wspólnego domu stałego. Niestety jak się później okazało nie był to dom, który podołał opiece nad nimi. Prawdopodobnie nie została podjęta właściwa socjalizacja psiaków a one wymagały cierpliwego i pozytywnego wychowania, przekonania, że ludziom można zaufać. Bo przecież psiaki urodziły się i przez pierwsze tygodnie żyły dziko, bez kontaktu z człowiekiem. Pojawienie się w ich życiu człowieka nastąpiło późno co pozostawiło w ich zachowaniu spory dystans do ludzi. W związku w tym należało się im więcej uwagi i troski ze strony opiekunów. -------- Nie wiemy co działo się po rezygnacji z tej adopcji, nie wiemy kto i kiedy „wpadł” na pomysł by podrzucić szczenięta do naszego schroniska ale pewnego dnia ktoś tak zwyczajnie uwiązał je u bramy i tylko dzięki tzw. „poczcie pantoflowej” poznaliśmy ich historię. ----- Od pierwszego dnia pobytu schronisku szczeniaki były mocno przestraszone, jednak znając ich przejścia trudno się temu dziwić. Właściwie to dziwilibyśmy się gdyby było inaczej. Dla nas najważniejsze jest to, że i Sonia i Draguś – bo tak je nazwaliśmy to absolutnie łagodne i całkowicie spolegliwe psiaki. Już wiemy, że cierpliwością i zrozumieniem dla ich przeżyć osiągniemy bardzo wiele. Sonia jest odważniejsza, Draguś bardziej powściągliwy ale jednocześnie bardzo ciekawy ludzi. Gdy wchodzimy do schroniska obszczekują nas, choć jednocześnie cieszą się na nasz widok. Idziemy po nich na spacer, oczywiście w pierwszej chwili dają nura do budy i wciskają się w jej kąt. Jednak wystarczy przypiąć smycz a one już wybiegają i z radością wychodzimy na spacer. ------ W lesie, z dala od schroniskowego zgiełku jest już coraz lepiej, dzieciaki na długich smyczach szaleją aż miło, a z wdzięczności za spacer same zaczynają podbiegać na głaski i rozdają buziaki po rękach. Sonia potrafi nawet wskoczyć na kolana by dać buziaka w policzek. Sytuacja wygląda nieco inaczej gdy wokół zbierze się więcej osób, wtedy oboje najchętniej zapadli by się pod ziemię ale i nad tym będziemy pracować, metodą małych kroków przełamiemy wszystkie lęki. Niestety pracę z nimi utrudnia fakt, że mamy z nimi kontakt tylko w raz w tygodniu, to znacznie wydłuży cały proces socjalizacji. Co innego było by w nowym domu. Cudownie by było gdyby szczeniaki trafiły do domu / domów, w których jest już drugi pies, psy świetnie uczą się od siebie nawzajem, zarówno Sonia jak i bardziej nieśmiały Draguś szybciej przełamały by w takim domu swoje lęki.

kontakt:

Adopcję prowadzą: Ania, tel. 660 732 731 Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. oraz Marta, 504 260 664 Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.