Dżina

opiekun wirtualny:
Irmina
płeć: suka
wiek:
rasa: mieszaniec
waga: 10 kg
miasto: Milanówek
sterylizacja: tak
szczepienie p. wściekliźnie: tak
odrobaczenie: tak

opis:
Widok Dżiny w schronisku łamał serce - a właściwie to bardziej fakt, że jej nie widywaliśmy. Podczas gdy inne psy wykonywały taniec radości przy kratach w oczekiwaniu na sobotni spacer, Dżina pozostawała wciśnięta w najdalszy kąt budy. Złamana, zrezygnowana, przerażona... Tak właśnie próbowała przetrwać od stycznia 2021 r., odkąd trafiła do nas z gminy Kampinos. Ze wszelkich sił staraliśmy się uczynić jej egzystencję jak najbardziej znośną i zaskarbić sobie jej zaufanie. Spędzaliśmy wspólnie czas w boksie, opowiadając jej o świecie poza schroniskiem i masując delikatnie napięte ciałko. Zawsze się w końcu udaje zbudować to zaufanie, jednak przy spotkaniach zaledwie raz w tygodniu, w dodatku w tak trudnych i stresujących warunkach, jakie panują w schronisku, w niektórych wypadkach trwa to niestety bardzo długo. Wiedzieliśmy, że Dżina jak najszybciej musi opuścić miejsce, w którym kompletnie nie potrafi się odnaleźć. Dlatego na początku kwietnia przeprowadziła się do domowego hoteliku dla psów, prowadzonego przez behawiorystkę. Tam, dzięki spokojowi, trosce, codziennej pracy, wsparciu leków i psiego towarzystwa, powoli wychodzi ze swojej skorupki, poznaje normalne psie życie. Droga przed nią jeszcze daleka jednak po suni, która całymi dniami nie wychodziła z budki nie ma już śladu. Już kilka dni po przeprowadzce do hoteliku Dżina opuściła swoją budkę. Zamieszkała w domu, w pokoju z innymi psami. Do ogrodu zaczęła wychodzić samodzielnie lub z innymi psami. Eksplorowała teren, poruszała się wśród psów i wchodziła z nimi w interakcje, witała się, wykonywała gesty zabawowe. Dni mijały Dzinie spokojnie, były przewidywalne. Widok i obecność opiekunki zaczęły ją cieszyć, wesoło merdała ogonkiem i z własnej woli podchodziła na odległość dwóch metrów. Ta wiadomość bardzo nas ucieszyła. Dżina cieszy się z obecności człowieka! WOW!!! To było COŚ! Kolejne dobre wieści przychodziły jeszcze szybciej a każdy tydzień w hoteliku upływał na  oswajaniu z wyciągniętą ręką, bliższym kontaktem fizycznym oraz dobrymi skojarzeniami z obecnością obcych osób. Na budowaniu pewności siebie przez ćwiczenia węchowe. I znów wielkie WOW! Dżina zaczęła brać jedzenie z ręki. Zaczęła się więc praca nad dotykiem. Kolejnym krokiem milowym do nowego domu będzie założenie szelek i nauka spacerowania. Trzymajcie kciuki za Dżinę i śledźcie jej losy. Jesteśmy pewni, że już wkrótce wrócimy do Was z nowymi dobrymi wiadomościami