Bazyl

opiekun wirtualny:
Natalia Kantorska
płeć: pies
wiek: 10 lat
rasa: mieszaniec
wysokość w kłębie: cm
miasto: Milanówek
sterylizacja: nie
szczepienie p. wściekliźnie: tak
odrobaczenie: tak

opis:
10 LUTEGO 2018 R. MAŁY BAZYLEK, ZWANY RÓWNIEŻ BUBU ZOSTAŁ ADOPTOWANY I ZAMIESZKAŁ W MARKACH ------ Gdy świat nagle się zawala, gdy w jednej chwili tracisz wszystko - ukochanego opiekuna, dom, ciepłą, miękką kanapę, poczucie bezpieczeństwa. A w zamian otrzymujesz tylko betonowy boks, budę, masę obcych ludzi i szczekających psów wokół. To właśnie sytuacja, w której znalazł się Bazyl. Miał dom przez 10 lat. Ale pod koniec 2017 r. jego bardzo leciwy opiekun zachorował. Trafił do szpitala, a potem do domu opieki, a Bazyl - do schroniska. Akurat na zimę, kiedy codziennością stają się tu tylko mróz, śnieg, deszcz i błoto. Gdy Bazyl wyszedł na chwilę z boksu, naszym oczom ukazał się mały, kudłaty, rudy pieseczek, kompletnie przerażony i zdezorientowany. W jego oczach widać było smutek, żal i rozczarowanie. Zobaczyliśmy jednak coś jeszcze - okropnie wielki guz na jego lewej łopatce. Podjęliśmy natychmiastową decyzję o konieczności zrobienia Bazylowi badań, szybko więc poznaliśmy się z nim lepiej. Zabraliśmy go na badanie krwi, USG i RTG. Wyniki badań wyszły na tyle dobrze, że lekarze podjęli się operacji i 16 stycznia wycięli ważący aż 2 kg guz. Bazyl obecnie dochodzi do siebie w schroniskowej izolatce, może tam jednak zostać jedynie przez dwa tygodnie, bo inne psy też czekają na zabiegi. Bardzo byśmy nie chcieli, aby musiał wrócić do zimnego boksu, dlatego pilnie szukamy mu domu, choć tymczasowego. Sfinansujemy wszelkie koszty leczenia oraz karmy. Wizyty u weterynarza pozwoliły nam dowiedzieć się więcej o Bazylu. To niezwykle spokojny, łagodny i zrównoważony pies. Idealnie jeździ samochodem. Sam wskakuje do auta i kładzie się na kolanach. Bez problemu daje się nosić na rękach. Grzecznie i z godnością znosi wszelkie badania. Jest bardzo pozytywnie nastawiony do innych psów, wręcz ożywia się na ich widok i zaprasza do zabawy. Nie ma problemu z wchodzeniem do pomieszczeń, wyraźnie jest do nich przyzwyczajony i bardzo lubi w nich przebywać. Po wejściu do schroniskowej kociarni od razu wskoczył na fotel, zaczął się w nim mościć i przysypiać. Bazyl tęskni przede wszystkim za ciepłem, spokojem i kojącą obecnością człowieka. Możemy zadbać o jego zdrowie, możemy go karmić, ale nie mamy możliwości zapewnienia mu właśnie tych rzeczy, o których marzy najbardziej. Może Ty spełnisz marzenie Bazyla? Przyjedź do schroniska go poznać i dostrzeż w nim najlepszego przyjaciela!