Żegnamy Cię nasz kochany, poczciwy Cyganku

alt

Nie zdążyliśmy znaleźć domu Cygankowi :(

odszedł samotny tuż przed Świętami ...

Czy to egoizm, że prosimy o dom dla starszego psa?

Czy mamy prawo liczyć, że znajdzie się człowiek, który adoptuje starszego, schorowanego już Cygana?

Bo któż zdecyduje się pokochać sędziwego zwierzaka wiedząc, że być może spędzi z nim jedynie kilka miesięcy?

My jednak na to liczymy...nie dla siebie...dla Niego, dla Cygana, dla naszego czarnego, posiwiałego niedźwiadka. On tak bardzo na to zasługuje. Zasługuje na to, by choć na chwilę mieć do kogo merdać ogonkiem, by mieć dla kogo odzyskać wiarę w sens życia, by wróciła do niego NADZIEJA. Cygan spędził w schronisku 5 lat, zimą 2011 leżąc na zamarzniętej ziemi odmroził ogon, który trzeba było amputować. Teraz doszły problemy ze stawami. Cygan zamiast na lodowatym betonie, powinien wypoczywać na ciepłym posłaniu w domowych warunkach - tylko to może go uratować, ciepło domowe, ciepły człowiek i dobra opieka. I o to właśnie prosimy dla Cygana...czy to tak wiele. Jesteśmy przekonani, że adopcja nie tylko uratuje zdrowie tego psa ale także przywróci Mu wiarę w sens życia i odejmie lat.

W sprawie Cygana prosimy o kontakt z Judytą, tel. 607 584 763 e-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.