Hektor ma dom !!!

Hektor

Hektor spędził w schronisku 11 lat a dom "czekał" zaledwie 3 km od schroniska :) To był najdłuższy spacer Hektora ale warto było wierzyć, że dotrze tam gdzie jest jego miejsce. Zamieszkał w pięknej, zabytkowej willi razem z Sarą, Dropsem i najważniejszymi w jego życiu - Panią Ewą i Bereniką. Drogie Panie, bardzo dziękujemy za Wasze serca :)

Choć trudno w to uwierzyć Hektor mieszka w schronisku od 2003 roku!!! Czyli prawie całe swoje życie. Trafił tutaj jako młodziutki psiak i z psów aktualnie mieszkających w milanowskim schronisku już tylko On pamięta jak to miejsce wyglądało 10 lat temu. Kto inny był wtedy kierownikiem schroniska, kto inny karmił, nie było wolontariuszy...nie było większych szans by „zaistnieć”, by ktoś spoza muru schroniska dowiedział się o Hektorze – pięknym rudzielcu.

Gdy w drugiej połowie lat 2000 do schroniska zaczęli przyjeżdżać pierwsi wolontariusze zaczęły się pierwsze spacery, początkowo było nas bardzo mało więc wszystko szło małymi kroczkami. W pierwszej kolejności spacerów uczyły się te odważniejsze, bardziej przebojowe. Hektor od zawsze był wśród tych, które owszem zwracały na siebie uwagę, lubiły towarzystwo ludzi ale nie koniecznie zakładanie obroży i próby wyjścia do lasu. Nie zmuszaliśmy go skoro nie był na to gotowy, biegał przy nas, towarzyszył w porządkach na terenie schroniska, zawsze bardzo szybki, zwinny i radosny.

Na pierwszy spacer wyszliśmy dopiero w 2011 roku! Hektor przez pełne 8 lat znał tylko jeden świat – świat wewnątrz schroniska. Cóż ten pies musiał czuć gdy po raz pierwszy znalazł się po drugiej stronie bramy?...skoro my pamiętamy ten spacer do dziś to i dla niego musiało być to ogromne przeżycie. Tego dnia życie Hektora odmieniło się.

Dziś Hektor spaceruje regularnie co sobota a na swoją kolej spaceru czeka w ogromnym podekscytowaniu, niecierpliwie stoi przy furtce i z głośnym płaczem obserwuje każdy nasz ruch. Kiedy wreszcie po mnie przyjdziecie?! Czy aby na pewno o mnie nie zapomnicie?! No już szybciej, ile można czekać? Ja już tu tydzień tak czekam!

Każde spotkanie z tym psem, każdy spacer z nim utwierdza nas w przekonaniu, że to pies z o którym powinien marzyć każdy adoptujący. A tym czasem prawda jest taka, że jeszcze nigdy nikt się nim nie zainteresował. Hektor jest chyba po prostu nie widzialny... Wciąż tego nie umiemy pojąć. Przecież On tak nie wiele potrzebuje, na wszystko się godzi, wszystkich kocha.

 

Za nim wiele mroźnych zim i upalnych lat w spartańskich warunkach, mnóstwo rozstań z kolejnymi współlokatorami kiedy to przyjaciele szli do nowych domów a on wciąż nie zauważony zostawał sam. Hektor przyzwyczajony jest do tego, że w życiu nie ma wiele atrakcji - jedyną jest cotygodniowy spacer i odrobina uwagi ze strony wolontariuszy. A mimo to ten psiak jest bardzo wdzięczny za to co ma.


Życie w schronisku jest nudne i pozbawione wygód, ale bezpieczne, syte i pozbawione przemocy. Po tylu latach w tym miejscu Hektor jako SCHRONISKOWY WETERAN to pies zrównoważony, mądry, spokojny. Za kącik cieplejszy niż schroniskowa buda, za karmę odrobinę lepszą niż schroniskowa strawa, za głaski i spacery częstsze niż raz w tygodniu odwdzięczy się ogromem miłości. Pytanie tylko czy ktoś zabierze stąd Hektora...?

Domku zadzwoń, tel. 660 732 731 lub Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.