Opowieść o milanowskich seniorach

alt

Zastanawiacie się zapewne, dlaczego na głównej stronie publikujemy zwykle ogłoszenia zwierząt starszych, chorych lub tych, które w schronisku przebywają najdłużej…

To bardzo proste! bo chcemy aby je także dostrzeżono i by choć na chwilę czyjaś uwaga skupiła się właśnie na Nich. Czyż nie jest tak, że młodość i uroda zawsze się obroni? Czyż nie jest tak, że zwykle naszą uwagę bardziej przykuwa śliczna, młoda, wesoła mordka od tej, która jest już siwa i z której radość już dawno zniknęła? Pomyślmy…. z czego ma cieszyć się starszy pies, który lata swej młodości spędził biegając za swym człowiekiem, spacerując za nim krok w krok, dzielnie pilnując domu swego pana a gdy nadeszła starość został porzucony jak śmieć, najczęściej na tyle daleko od domu aby przypadkiem nie znalazł drogi powrotnej, nie rzadko na pewną śmierć a w najlepszym przypadku, gdy ktoś zainteresuje się jego losem, trafi do schroniska. A jeśli będzie „szczęściarzem” to trafi do schroniska, w którym jest dobra opieka i gdzie starszym i schorowanym psom poświęca się szczególną uwagę.

Ostatnia zima mocno obfitowała w porzucenia starych psów. A biorąc pod uwagę, że większość z nich do dziś, mimo ogłoszeń, nie odnalazła swojego domu, trudno nie myśleć o nich inaczej jak właśnie wyrzucone. Jeden staruszek niemal zamarzł w zaspie śnieżnej, drugi wpadł do przydrożnego rowu, z którego sam nie umiał się wydostać, jeszcze inny niemal utopił się podczas marcowych roztopów bo brakło mu już sił aby wydostać się z głębokiego błota. Każdego z nich otoczyliśmy troską i zadbaliśmy o ich zdrowie, niestety duża część z nich nadal nikogo nie obchodzi i nadal czekają w schronisku na to by znów się do kogoś przytulić i zaufać i by znów za kimś podreptać.

Dallas, Kazik i Denwer to seniorzy, którzy trafili do schroniska w krytycznym momencie, w środku mroźnej zimy, bez najmniejszych szans na przeżycie na ulicy, okrutnie potraktowani przez człowieka pod każdym względem, psychicznie sponiewierani i koszmarnie zaniedbani fizycznie. W każdego z nich bardzo się zaangażowaliśmy i zdrowotnie wyszli na prostą. Prawdopodobnie przez całe swoje życie nie zaznali tyle troski i czułości.

Czy jeszcze lubią ludzi? TAK! Za co? Trudno powiedzieć.

Są psami a one zawsze kochają, nawet wtedy gdy człowiek zawodzi. Błagamy o domy dla tych trzech seniorów i obiecujemy, że nie pożałujecie. Otwórzcie swoje serducha i zabierzcie je pod swój dach. Otoczcie opieką i sprawcie by życie choć jednego z nich nabrało sensu. Inaczej, po co to wszystko? Po co ktoś je ratował z ulicy? Po co je leczyliśmy? Po to by kolejne lata i zimy upływały w trudnych, schroniskowych warunkach, w upale czy mrozie…?

Prosimy otwórzcie poniższe linki i swoje serca

Kazik http://schroniskomilanowek.pl/index.php?option=com_sobipro&pid=55&sid=1936:Kazik&Itemid=11

Denwer http://schroniskomilanowek.pl/index.php?option=com_sobipro&pid=55&sid=1916:Denwer&Itemid=11

Dallas http://schroniskomilanowek.pl/index.php?option=com_sobipro&pid=55&sid=1919:Dallas&Itemid=11